niedziela, 30 listopada 2014

Kredka Super Shock z Avonu




    Wielu jest przeciwników kosmetyków z Avon, ale na pewno jest też część osób które są ich zwolennikami. Do której grupy należe Ja.? Hmmm zastanawiam się nad tym i powiem Wam,że trochę należę do zwolenników jak i do przeciwników. Mam kilka kosmetyków po które sięgam ale większość się nie sprawdziła. 



   Jednym z nich jest kredka do oczu. Zelowa kredka Super Shock, mi strasznie przypadła do gustu mam nie tylko czarną ale też brązową jak i o nazwie Savage ni to turkus ni to zieleń. Trudno określić jak dla mnie. 


Plusy są oczywiście, że tak. 

Fajne opakowanie, nie ścierają się napisy podczas stosowania. 
Miętka dla oka jedno pociągnięcie i kreska jest na oku.
Intensywność koloru.
Wytrzymała i długo się utrzymuje.






  

Wymieniłam plusy, a czy ma jakieś minusy. ?

Jak dla mnie jednym z minusów jest, że nie jest wysuwana.
Temperowanie jej sprawia taki minus gdy się nie mieści do temperówki mały kawałek trzeba wyrzucić. A przecież jeszcze by coś nią narysował.
No i podczas temperowania tracimy napisy zwłaszcza nazw odcieni.

Innych minusów nie znalazłam. 



Mój Avonowy ulubieniec a Wy macie jakiś ulubieńców z tej marki??





niedziela, 23 listopada 2014

I mnie dopadła promocja w Rossmannie




    Od promocji w Rossmannie minęło już kilka dni, a ja jak zawsze spóźniona z postem. Cóż nadmiar obowiązków sprawiła, że wcześniej nie miałam kiedy zrobić posta. Dlatego dziś mając trochę wolnego czasu zabieram się za napisanie posta. O promocji słyszałam już wcześniej i po pracy we wtorek wybrałam się na zakupy , oczywiście miałam kupić coś innego a wyszłam z czymś innym. To nie przeszkadza bo te produkty tez mi się przydadzą, Więc nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło,.

   Ja jako kobieta oszczędna miałam przeznaczoną odpowiednią kwotę na zakupy w Rossmannie ponieważ oprócz kolorówki kupiłam też inne kosmetyki. 



Na promocji zakupiłam:
podkład Astor Perfect Stay 24h + Perfect Skin PRIMER ja mam w odcieniu 102 Golden Beige. Cena 47zł z groszami. 
Podkład nie był planowany, w planach był korektor do twarzy do twarzy ale w przed ostatni dzień promocji nie było już nic ciekawego z korektorów  więc wzięłam na wypróbowanie ten podkład. Czytałam wiele pozytywnych opiń na jego temat. Mam teraz dużo podkładów ale podkładów nigdy za wiele bd czekał na wyjątkowe okazje. 
Do podkładu wziełam sobie tusz do rzęs Rimmel Extra Super Lash miałam już go i byłam z niego zadowolona więc wzięłam jako gratis bo ten tusz coś ok 20zł 

       

 Zaszalałam z tuszami i wzięłam jeszcze dwa pomyślałam tuszy nigdy za wiele i chciałam wypróbować polecane na YouTube tusze żółty to Lovely curling Pump Up mascara Maskara podkręcająca i unosząca rzęsy. Żółty był chyba parę groszy tańszy od zielonego. 

Ostatni tusz zielony to Wibo Growing Lashes stimulator mascara pogrubiająca i stymulująca wzrost rzęs. 


Nie lubię takich promocji, te tumy ludzi przy szafach z kolorówką , nie można nic na spokojnie przetestować i sprawdzić. A ja lubię to robić spokojnie i bez ścisku ale cóż nic na to nie poradzę.          Bałam się trochę tego jak system bd odliczał tańsze produkty ale moje obawy były bez pod stawne bo czy podałam droższy produkt jako pierwszy czy tańszy jako pierwszy system i tak odliczył ten tańszy także w tej kwestii wszystko było ok.




Oprócz kolorówki zakupiłam też parę potrzebnych kosmetyków. Jestem osoba która kupuje kosmetyki gdy widzę, że coś mi się kończy więc aby się nie rozczarować jak coś mi się skończy kupuje już zastępczy produkt.  I gdy mi się coś skończy nie panikuje co ja zrobię nie mam tego a tak to wiem, że mam zastępczy produkt w specjalnym pudle gdzie czekają sobie następcy kosmetyczni.





Isana Krem do ciała. Owoc Granatu i Figi do skóry suchej. 
Dove. Odżywczy żel pod prysznic o zapachu Figi i Kwiatu Pomarańczy. 
Nivea invisible for Black & White 
Tołpa dermo face, serbio, Matujący krem korygujący do twarzy. 




niedziela, 16 listopada 2014

Coś dla włosów





Mam problem z włosami podczas mycia wypadają mi strasznie włosy. Miałam kiedyś bardzo gęste włosy a teraz wypada ich bardzo dużo, 

dlatego zaczęłam  działać, chce im jakoś pomóc. Starsza pani u mnie w pracy poleciła mi jeden kosmetyk który u niej się sprawdza, dlatego postanowiłam zakupić i spróbować. Nic nie tracę jedynie to, że wszystkie włosy mi wypadną (jeśli to możliwe). Jeśli im to nie pomoże spróbuje ratunku u lekarza ale na razie chce tego uniknąć (nie lubię lekarzy, stania w kolejce i tych długich terminów) ale jak nie bd mieć wyjścia to bd musiała się wybrać. 




Produkt o którym mówię to Seboradin Niger Lotion - włosy przetłuszczające się ze skłonnością do wypadania. Czarna rzodkiew  Naturalny ekstrakt z siedmiu ziół.





Co mówi nam Producent o tym produkcie.

Wskazania:

Włosy przetłuszczające się, osłabione lub wypadające. Pielęgnacja włosów i skóry głowy w przypadku ŁZS(łojotokowe zapalenie skóry głowy), łuszczycy i łupieżu. Dla kobiet i mężczyzn. 


Działanie: 
Zawiera ekstrakt z czarnej rzodkwi, bogaty w witaminy oraz związki siarki, który wzmacnia włosy, stymuluje je do wzrostu, zapobiega ich wypadaniu. Olejek z drzewa herbacianego działa łagodząco na podrażnia skóry głowy. Dziurawiec regeneruje włosy, reguluje pracę gruczołów łojowych. Tatarak poprawia ukrwienie skóry głowy i powstrzymuje wypadanie włosów. Tymol działa antybakteryjnie. Włosy są wzmocnione i mniej się przetłuszczają. 
 Skuteczność potwierdzona przez niezależne, specjalistyczne laboratorium badawcze - test samooceny pod kontrolą dermatologiczną. 

Sposób użycia:
Nanieś na skórę głowy i włosy (suche lub wilgotne), intensywnie wmasować i ułożyć fryzurę. Nie spłukiwać. Do codziennego stosowania. Nie obciąża włosów. Zaleca się stosować z od odpowiednio  dobranymi kosmetykami Seboradin.  

Charakterystyczny zapach  preparatu pochodzi z naturalnych, aktywnie działających ekstraktów roślinnych. Zapach ulatnia się po wysłuszeniu włosów.


Cena za produkt 28zł. (dostępny w aptekach lub sklepach zielarskich)






Poradziła mi też a bym spróbowała zmienić szampon który zawiera naturalne składniki (ziołowe). I zakupiłam w sklepie zielarskim, Szampon Czarna Rzepa z Faromona. Umyłam włosy tym szamponem dopiero raz i dużo na jego temat nie powiem. Ziolowy zapach nie pieni się tak jak te drogeryjne szampony gdzie piany jest tyle, że nie idzie tego spłukać. Włosy dalej wypadają trzeba poczekać na jakieś efekty dłuższą chwilę. Jestem tez umówiona do fryzjera aby je trochę ściąć może sobie odżyją. Pożyjemy zobaczymy. A jak nie zadziała to. to zostaje mi tylko wizyta u lekarza. 

Co przeczytamy na ulotce tego szamponu.  


Szampon zawiera wyjątkowo łagodne substancje myjące na bazie kokosu, które doskonale oczyszczają skórę głowy oraz włosy. Ekstrakt z czarnej rzepy głęboko odżywia i wzmacnia cebulki oraz hamuje wypadanie włosów. Dodatkowo płynna keratyna intensywnie regeneruje i odbudowuje ich strukturę, naturalny inutec ułatwia rozczesywanie, chroniąc włosy przed uszkodzeniami, a opatentowana kompozycja mikronizowanych białek pszenicznych przywraca im piękny, zdrowy wygląd. 

Spektakularne efekty

  • zdrowe, gęste i mocne  włosy  
  • większa grubość, puszystość i objętość 
  • zmniejszona łamliwość i rozdwajanie się końcówek 
  • lśniące, pełne życia włosy 

Szampon nie zawiera farmaldehydu i parabenów. Ekstrakty ziołowe mogą powodować wytrącenie się osadów i zmętnienie. Łagodny dla włosów, przyjazny dla środowiska. 


Cena jaką zapłacimy za szampon to 7.80zł. 

środa, 5 listopada 2014

I znów zdenkowani.


Szybko leci ten czas ach jak szybko, nie tak dawno bo we wrześniu pisałam o moich zdenkowanych kosmetykach a dziś już listopad i następna torba z wysypującymi się opakowaniami. Nie wiem kiedy ja to wszystko zużyłam, no jak to kiedy  przez te ostatnie 1,5 miesiąca. Ale przejdźmy do rzeczy o to moje "wykończone opakowania " 



Zdjęcia które zobaczycie były robione moim tel dlatego jakoś tych zdjęć taka sama  i na dywanie  ,no co no przyznaje się nie odkurzyłam :) mam nadzieje, że nie bd wam to w niczym przeszkadzać. 




dwa żele do mycia twarzy jeden z nich to normalizujący żel piling do mycia twarzy  bebeaulty  z biedry (ten zielony) zmywała mocny jak i lekki makijaż, fajnie oczyszczał i leciutko masowała twarz bo drobinki nie były grube i aż tak nachalne, a co najważniejsze nie podrażniał oczu i nie szczypał. Ten drugi koło niego to żel do mycia twarzy pure skin z oriflame żel niczego sobie gęsty fajnie się rozprowadzał na twarzy zmywał makijaż równie dobrze nie mam co do niego za szczerzeń.

Złuszczająca maska do stóp z Purederm maska nie sprawdziła się u mnie skóra z stopów schodziła tylko gdzie nie gdzie schodziła skóra dlatego nie była tak mocna w działaniu, na piętach dalej miałam białe skórki. Także wypróbowałam i nie polecam może jeśli potrzebujecie lekkiego złuszczenia to tak ale na większe się nie nadaje. 


 Mój ulubieniec i wybawca krem Bambino na pewno dobrze każdemu znany mi pomaga kiedy tylko potrzebuje jego pomocy na jakieś odparzenia (czasem się zdarzają) raz potrę  to miejsce i nie piecze, na twarz gdy na zewnątrz jest chłodno, wiatr chroni on przed przesuszeniem mojej skóry twarzy pod makijaż też czasem go nakładam współgra z nim nic od niego się mi nie dzieje. Jest jak dla mnie rewelacyjny. Polecam kto jeszcze nie zna z całego serducha.



Mleczko do demakijażu z Mixa to mleczko mam od bardzo dawna powiem Wam, że niczego sobie to mleczko zmywał makijaż nie podrażnił mi oczu ani tez nie szczypał, pompka plus za to ale jak napisał producent nakładać na ręce i później na twarz w moim przypadku się to nie sprawdziło ponieważ mleczko jest rzadkie i przecieka przez palce trudno w ten sposób nakładać dlatego ja aplikowałam to tak jak inne mleczka na wacik i w tedy zmywałam twarz. Nie przesuszał skóry twarzy i fajnie nawilżał




Następne cudeńko z  nim zdradziłam żele z Avon oj jak ja za nim tęsknie... ah nie o tym. Żel pod prysznic z Johnsons bardzo fajny kremowy żel świetnie się pienił, cudowny zapach jak tylko go znajdę to znów kupię. Wiem, że zachwalałam ostatnio żel z Avon ale tak to jest jak człowiek przyzwyczai do jednego i nie szuka czegoś innego i nie próbuje. 






 Są też i buble takie jak ten. Przedstawiam pilling do twarzy z Avon z serii clearskin pilling okazał się bublem ponieważ gdy zaaplikowałam go na twarz i zaczęłam rozcierałam na twarzy zaczęło mnie  palić tak jak bym coś mega gorącego położyłam na twarzy. Po tym podejściu dałam mu drugą szansę ale znów się nie spisał, dlatego go odstawiłam z twarzy. Nie chciałam wyrzucać całego produktu więc używałam go do ciała ale i na ciele rozgrzewał. Dlatego pomyślałam może producent zapomniał dopisać "rozgrzewający pilling do twarzy ".


Krem z Alterry do twarzy niczego sobie bardzo fajny krem ale zapach mnie troszkę odstraszał, ale i tak go złużyłam do końca wchłaniał się szybko nie rolował się pod makijażem fajnie też nawilżał, Dobry zarówno na noc jak i na dzień.
  







Znów odświeżacz powietrza nie będę się tu dużo o nim rozpisywać ponieważ więcej napisałam w poście 
http://gusia13.blogspot.com/2014/09/zdenkowani.html. odsyłam was do tego linka poczytajcie sobie co o nim myślę. Nie  bd tu jeszcze raz pisać. 








Krem BB z Avon Matt z serii Solutions bardzo fajny krem mat owić bardzo nie mat owił krył średnio ale moja cera fajnie wygląda więc dużego krycia nie potrzebuje nie spływał w największe upały, jeśli chodzi o trwałość to wytrzymał godz spędzone w pracy. Jestem na Tak. 



 Krem do twarzy z Pharmaceris intensywnie matująca emulsja do twarzy Sebostatic Matt 
Krem na dzień do cery tłustej i mieszanej po zmianach trądzikowych, szybko się wchłania nie jest tłusty, fajna gęsta konsystencja nie spływa z reki, szybko się wchłania, ładnie pachnie, łagodzi podrażnienia, wygodna w aplikacji pompka która posłówa się do góry i wiemy że produkt napewno się skończył, minusem może być cena ale to zależy od apteki. 




 Zwykła pasta do zębów Colgate White advenced-sensation pasta jak pasta nie będę tu o niej dużo mówić. Czyściła zęby i to wystarczy czy wybieliła zęby nie troszkę może tak ale nie są one śnieżno białe i nigdy nie będą po paście nie oszukujmy się.

Puder Matowy z Marizy opakowanie jak widzicie uległo zniszczeniu nie zabezpieczyłam do brze i nie przeżył podróży ale zniszczyło się już pod koniec także nie było dramy. Puder matowił moją twarz ale nie na długo po paru godz już się świeciłam fajnie się za kumplował z kremem BB z Avon. Wydajny starczył na długo. 




Temperówka nie jest wykończona ale jej żywot się skończył dlatego ją tu wrzuciłam.





















Standardowo maszynki do golenia Gillette


Szczoteczka do zębów  z dentix wysłużyła się mi dość długo.

Antyperspirant w sztyfcie z Rexona Invisible przeciw białym i żółtym śladom na ubraniach. Nie zbyt higieniczne rozwiązanie ponieważ zbierało się na tym wszystko co się znajdowało pod moimi pachami wiecie nie ma jak przemyć pach przed zaaplikowaniem na skórę. Zbierał się w załamaniu pachy i nie chronił dobrze zapach całkiem przyjemny.







Olejek połyskujący do ciała z Avon skin soft nie zbyt fajny jak dla mnie zbyt tłusty zapach taki se, miałam go bardzo długo bo nie używałam go ale teraz chciałam go w końcu wykończyć i używałam go w wakacje bo zostawiła fajny połysk na ciele do słonka wyglądało to fajnie ale na krótko. Gdy już nie mogłam go wykończyć to przydał mi się do czyszczenia liści u mojego Bluszcza.






Mgiełka do ciała z Aimi z Oriflame zapach szybko się 
ulatnia fajnie się nią spryskać gdy czujemy gorąco bo chłodzi ale tylko w czasie spryskania.





Zapach woda toaletowa Loris dostałam w prezencie przywiózł mi kolega podobno z rozlewni perfum z Turcji ale ale.  Nie umiem opisywać zapachów więc powiem tylko tyle mocny intensywny zapach utrzymywał się dość długo. Wydajny. jedno psiknięcie i czuć go dość długo.





Tusz do rzęs Wibo Dolss lash Volium rzęsy jak ta lala tusz bardzo fajny daje efekt sztucznych rzęs trochę skleja rzęsy ale i tak efekt jest jak dla mnie fajny wydłuża nie rozmazuje się szybko i trzyma się długo.





Kuracja z olejkiem arganowym Advence Technikqes Avon miałam tylko jedna ampułkę wystarczyła na 2razy więc nie napisze dużo bo nie ocenię kosmetyku po dwóch razach stosowania. Przyjemny zapach.



Kredki nie są wykończone ale nie używane prze zemnie więc je wyrzuciłam kredki z gazetki ta gruba szara to Nola a ta biało-czarna nie wiem z jakiej firmy. Podwójna kredka nie sprawdziła się u mnie twarda nie dało się nią nic narysować oko wybije ale nie narysuje nic. Ta druga zaraz po nałożeniu na powiekę znika roluje się zostaje w załamaniu powieki.






 Kredka SuperShock Avon  na pewno dobrze każdemu znana  żelowa kredka długo się utrzymuje nie ściera się szybko nawet po 8,5 godzinach kreska dalej jest. Polecam



Wkładki higieniczne Discreet plus cienkie zapachowe komfort noszenia i ćwiczeń  bo nie czuć ich wcale. Nie odklejają się dostosowują się do naszej bielizny. Pudełko zawiera 50szt. Teraz mam z Feminy ale nie są tak fajne jak te.



To by było na tyle. Wiem bardzo długi post i dużo kosmetyków, postaram się następnym razem bd starać się pokazywać mniej.


Miłej nocy  !!!

sobota, 1 listopada 2014

Yankee Candle



O tej nazwie 1 raz usłyszałam od Laury (RockGlamPrinces, ) prowadzi kanał na Youtube i bloga o 
nazwie Po drugiej stronie lustra . Pomyślałam świeczki co ona gada, gdzie mnie to interesowało przedtem, myślę niech sobie ma świeczki za 100zł. Ale z czasem gdy pokazwała dalej opowiadała o zapachach narodziła się we mnie ciekawość. Zbieram się z zakupem i zbierałam aż wreszcie się 
zdecydowałam i mam YC. Ale nie świeczki mam coś innego tańszego narazie na wyprubowanie. nie chciałam dawać stówy za świeczke wieć zamówiłam woski z nowej kolekcji Q4 Christmas 2014. Nie paliłam ich jeszcze ale po otwarciu paczki poczułam zapach a najbardziej  ICICLES. 

Zapachy to:  ICICLES, ANGEL'S WINGS, CANDY CANE



ICICLES – Ostry zapach mroźnego lasu sosnowego z unoszącym się w powietrzu ciepłym aromatem cynamonu. 


















Jest najbardziej intensywnym zapachem od pozostałych dwóch,  najbardziej wyczuwalny jest cynamon.   



CANDY CANE LANE – Amerykańskie Święta – miętowo-waniliowy cukierkowy zapach cukierków Candy Cane

Ten zapach prze zemnie jest praktycznie nie wyczuwalny. 





I ostatni.... 




Tego zapachu tez nie mogę określić bo go nie czuje. 


Zobaczymy jaka bd intensywność palenia i zapachu bo ja mam dość duże pomieszczenia i musiała bym chyba w paru miejscach w pokoju ustawić , nie wiem jak je bd czuć w dużych pomieszczeniach.
Zobaczymy 
 
Jeśli i wy słyszałyście co nie co o tych świecach a nie stać was na duże słoiki w cenie ok. 100zł a chcecie wypróbować tak jak ja to zachęcam do zakupu wosków. Koszt ok, 7zł za 1szt, i oczywiście koszty przesyłki ja wraz z przesyłką zapłaciłam 35zł., nie dużo a przekonam się o ich mocy i zapachu.



niedziela, 26 października 2014

Czyżby luksusowo ???

Witam.
Znowu po dłuższej nie obecności, zaglądam do tutaj  aby móc podzielic sie z Wami. Stałam się posiadaczką kosmetyku z firmy Clarena, A dokładniej clarena mandelic & pha acid cream
Przepraszam za jakość zdjęcia ale robiłam tel, ale nie o tym teraz
Wiele na jego temat nie mogę powiedzieć bo dostałam to dopiero dziś jeszcze nie stosowałam ale będę informować jak się sprawdza.
Opis: Biostymulujący krem do każdego rodzaju cery dojrzałej  nawet wrażliwej. Receptura z optymalnym stężeniem kwasu migdałowego, laktobionowego oraz glukolaktonu zapewnia delikatny i systematyczny peeling naskórka, wygładza i rozjaśnia cerę. Substancje aktywne stymulują syntezę kolagenu i elastyny i intensywnie nawilżają. Ekstrakty z nagietka i aloesu przyspieszają regenerację skóry a korzeń tarczycy bajkalskiej i masło shea chronią ją przed fotostarzeniem. Beta - karoten nadaje cerze jednolity koloryt i promienny wygląd. Kwas migdałowy nie uwrażliwia skóry na UV, ale w przypadku cery narażonej na długotrwałe działanie słońca wskazana jest ochrona przeciwsłoneczna. Krem nie zawiera: parabenów, olejów parafinowych, sztucznych barwników.
Sposób użycia: aplikować raz dziennie na noc.   
Informacje o opisie zaczerpnęłam z Wizaż.pl
Gusia 

sobota, 20 września 2014

Weekendowooooo...

           Ostatni weekend spędziłam na wsi u rodziców. Miałam bardzo ale to bardzo cudowną słoneczną pogodę, dlatego korzystałam z niej na maksa, bo może to ostatnie promienie słońca, ostatni tak ciepłe i słoneczne dni. Później mogą nadejść jesienne dni czyli szaro buro i deszczowo. 
     Wybrałam się do lasu na spacer i zaobserwowałam, jesieni jeszcze nie było widać wszędzie zieleń i nawet kwitnące gdzie nie gdzie kwiatki oczywiście niektóre drogi były nie do przejścia bo straszne koleiny i błoto  ale spacer i tak bardzo przyjemny. Jak na wrzesień to mało liści na ziemi. Wstawię wam poniżej kilka fotek nie są to dobrej jakości zdjęcia bo wykonane aparatem z komórki chyba 5 pikseli ale pewna nie jestem. 
     A u rodziców objadanie się słodkim i ciemnym winogronem którego u nich nie brakuje mamy prawie całe podwórko. mmmm ten smak nie zapomniany oczywiście zabrałam ze sobą kilka kiści ale szybko poszło nawet nie wiem kiedy. :D  na zdrowie tym co go pożarli.... :D :P


Dobrym grzybiarzem nie jestem. Ja zbieram tylko prawdziwki, pod grzybki, maślaki i ewentualnie kurki. Ale chciała bym aby pod grzybki rosły w takich kępkach... :) nie wiem co to za grzyby i nie chce wiedzieć, nie ruszam tego czego nie jestem świadoma. 







Tak jak wam pisałam w lesie wiosna w pełni aj zielono mi ;)



no i kwiatki 



Śladowe ilości liści 


i to słoneczko zatrzymać chwile jak najdłużej..... 


 a po powrocie z spaceru winogrono prosto z krzaczka 

a jakie pyszne i słodziutki....


zabrałam ze sobą poszło nie wiem kiedy ....... 



bu$ka :P :* 
Gusia